|
Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
| |
|
PASJA ŻYCIA

Czy czytaliście powieść Irvina Stone'a pod tytułem "Pasja życia"? Nie, to przeczytajcie! Książka jest fabularyzowaną biografią Vincenta van Gogha i opowiada o narodzinach geniuszu, a następnie powstającego na jego obrzeżach szaleństwa. Opowiada przede wszystkim o oddaniu, o poświęceniu się pasji, która bez reszty wypełnia człowiekowi życie stając się jego sensem. Pasja, od zwykłego hobby, które wypełnia pustkę czasu wolnego, może być także realizacją marzeń, a wreszcie realizacją siebie. Wielu z nas nie realizuje się w pracy zawodowej, którą wykonujemy z przymusu i konieczności finansowej "bo tak życie się ułożyło". Gdyby można było cofnąć czas, wzdychamy. Jak wiadomo, to jednak niemożliwe i wszystko co nam pozostaje to realizacja naszej pasji "po godzinach". Tak więc, w wolnych chwilach tworzymy, malujemy, piszemy wiersze , rozwiązujemy łamigłówki, czytamy książki historyczne, tuningujemy samochody, czy uprawiamy jakiś sport. Nieważne co, ważne, że jest to realizacja naszych zamiłowań, że to coś co naprawdę kochamy robić i z reguły potrafimy robić to dobrze. Czasem jesteśmy wręcz do tego stworzeni. To prostu nasz świat, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie bo doskonale go rozumiemy. To nasz drugie, a może właśnie nasze pierwsze ja.
| |
|
|
|
PRZEŁOMY

Są w naszym życiu takie chwile, które decydują o naszej przyszłości i zmieniają je bezpowrotnie. Są momenty przełomowe kiedy zapadają najważniejsze decyzje, albo dzieje się coś nieodwracalnego czego skutki pozostaną już na zawsze. Czy mamy wpływ na to co dzieje się w naszym życiu i jeśli tak to jak duży. Jedno z mądrzejszych przysłów mówi: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga - opowiedz mu o swoich planach". Jednak nie sposób żyć be zaplanowania i przede wszystkim podejmowania decyzji . uciekanie przed konieczności dokonania zwrotu w swoim życiu z nastawieniem, że los zrobi to z za nas, albo po prostu "jakoś to będzie" - jest najgorszą z możliwych taktyk. Człowiek powinien uczyć się podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność od najmłodszych lat. Bez tego nie da się kierować swoim życiem. Inne mądre powiedzenie brzmi: Panie, daj mi siłę i moc abym zmienił to na co mam wpływ, nie pozwól abym zamartwiał się sprawami na które nie mam wpływu i pozwól mi odróżnić jedne do drugich. Tak właśnie róbmy - na ile to możliwe kierujmy swym życiem i starajmy się na nie wpływać jednak nie na siłę i tylko tam gdzie to od nas zależy i nie krzywdzi innych.
| |
|
JAK TO JEST Z TĄ MIŁOŚCIĄ?

Jak to jest z tą miłością? Kochamy sercem czy rozumem? Czy obiekt uwielbienia musi spełniać jakieś kryteria by stać się godnym naszego uczucia i podziwu, czy też nie mamy zupełnie nic do powiedzenia bo miłość przychodzi kiedy chce i odchodzi kiedy chce? Czy miłość to powolny proces poznawania i akceptowania, aż do pełnej akceptacji, czy też raczej grom z jasnego nieba, metafizyczny obłęd i nic nam do tego? Miłość jest ponoć ślepa co ma oznaczać że to nie my wybieramy sobie partnera na skutek racjonalnego wyboru i swoistego rachunku korzyści i strat ale stan zaćmienia umysłu który uwalnia nas od wszechobecnej kontroli umysłu. Taka miłość jednakże okazuje się zwykle po prostu chwilowym zauroczeniem i typowym porywem serca niezbyt trwałym by przetrzymać trudy i znoje dnia codziennego, toteż szybko przemija. Jednak wyrachowane, wykalkulowane "uczucie" to coś okropnego, przypomina raczej inwestycje z przewidywaną dodatnią stopą zwrotu. Jak pogodzić w miłości ogień i wodę, serce i rozum. Jak zachować odrobinę zdrowego rozsądku kiedy czujemy motyle w brzuchu i trzepot rozszalałego w uniesieniu serca na widok ukochanego. Wydaje się, że w miłości trzeb kierować się po części rozumem po części zaś intuicja. Całą sztuka polega na tym aby odnaleźć równowagę pomiędzy racjonalnym to znaczy sensownym a irracjonalnym. Bo co to za miłość, na którą mamy całkowity wpływ i możemy nią dowolnie sterować.? To miłość ma nas porywać i prowadzić w pożądaną przez nas stronę.
| |
|
|
| PODOBIEŃSTWA CZY RÓŻNICE? |
|
Podobieństwa czy różnice? Co sprawia, że związek jest udany? Zastanawialiście się nad tym co jest lepsze? Czy dzielić wspólne zainteresowania i mieć podobne poglądy na wszystko, czy też może dobrać się na zasadzie przeciwieństw, które się przyciągają. Ogień i woda, często w konflikcie ale zawsze dla siebie nieodgadnieni i fascynujący, grożą z czasem eksplozją - najpierw uczuć, później niestety związku. Z kolei partnerstwo z "bratem łatą", o którym wie się wszystko, zgaduje jego myśli i zawczasu wie co ma zamiar powiedzieć, po pewnym czasie może być po prostu nużące. Jeśli, zanim ona otworzy usta ja wiem na trzy zdania naprzód co powie i jak zachowa się w danej sytuacji to gdzie miejsce dla podziwu i fascynacji. Zamiast uzupełniania się pojawia się wtedy coś co przypomina raczej dublowanie, tak, że ma się wrażenie, że o jedną osobę w związku jest za dużo. Cóż niełatwy to dylemat. Czyżby ideałem był związek ludzi na tyle podobnych, by się doskonale rozumieli i na tyle różnych, by jednocześnie byli dla siebie fascynujący i ciekawi.
| |
|
|