|
Witaj, nie jesteś zalogowany.
Zaloguj się
| |
|
BYWA BOSKO

Jedność jest boskim atrybutem i podobno człowiek nie potrafi istnieć w pojedynkę całkiem szczęśliwie, ale czyż nie jest naprawdę bosko od czasu do czasu siedzieć sobie w pojedynkę i kontemplować świat. Czy nie jest właśnie cudownie być sobą wpełni i maksymalnie stojąc samotnie pośrodku świata i patrząc w gwiazdy. Samotność pozwala wysłuchać się w ciszę ,a tam łatwiej usłyszeć głoś własnego serca i poznać sekrety własnej duszy. Samotność poza wszystkim jest uczciwa bo jedyną jej ofiarą, jeśli w ogóle jakieś ze sobą niesie, jest człowiek , który jej doświadcza natomiast nie wiąże się z krzywdą innych osób ani trudnymi do zaakceptowania kompromisami moralnymi. Cóż każdy medal ma dwie strony podobnie jest z życiem w pojedynkę. Z całą pewnością może być ono pełnowartościową egzystencją bogatą w walory, których nie posiada życie w związku. Każdemu wedle jego potrzeb jak mówi stare porzekadło.
| |
|
PRAWDZIWEJ WSI JUŻ NIE MA

Prawdziwej wsi już nie ma.
Dziwne czasy nastały. Wszystko się diametralnie zmienia, nawet stara, ojczysta wieś. Gdy sięgam pamięcią do lat mego dzieciństwa, kiedy to wychowywany byłem w wiosce z prawdziwego zdarzenia, a życie w jej społeczności wyglądało znacznie inaczej. Wiosną widoczne były wielkie przygotowania, latem pola pokrywały się dojrzewającym zbożem, na łąkach w równych szeregach stały snopy siana, a wieś tętniła życiem. Jesienią trwały przygotowania do nadchodzącej zimy, aby w jej trakcie gleba mogła odpocząć. Ile z tego się zmieniło?
Zupełnie inaczej.
W dzisiejszych czasach prym wiodą wielkie gospodarstwa rolne, często połączone z agrobiznesem. Można nawet pokusić się o stwierdzenie PGR - tylko troszkę w odmiennym tłumaczeniu: Prywatne Gospodarstwa Rolne, bo przecież państwowe już dawno upadły, pozostałości po nich przejęli co sprytniejsi rolnicy, próbujący odbudować dawną potęgę PGR-ów. I chyba dobrze im to idzie. Co się dzieje z małymi gospodarstwami rolnymi?
Z ojcem umiera gospodarstwo.
Coraz trudniej staremu gospodarzowi znaleźć następcę na swojej ziemi. Młodzi zdają sobie sprawę, że z małej farmy otrzymanej w darze od rodziców trudno będzie wyżyć - emigrują. W lepszym przypadku do miasta, w gorszym za granicę. Pola stoją ugorem, z czasem zamieniają się w las. Tak naprawdę, gdy umiera gospodarz, umiera i jego ziemia.
Rolnik, który ma "głowę na karku" potrafi wykorzystać szansę.
Unia daje szansę.
Wraz z wstąpieniem naszego kraju w struktury Unii Europejskiej, pojawiła się ogromna szansa dla naszych rolników. Dzięki niej powstało i nadal powstaje wiele ogromnych gospodarstw rolnych. Wieś przechodzi gruntowne zmiany, pojawiają się nowoczesne maszyny, rosną ogromne stadniny, pola zamieniane są na pastwiska. Jest dobrze, jednak do pełnego rozwoju jeszcze nam daleko.
Dlatego odnosimy wrażenie, że wieś umiera, bo rzeczą oczywistą jest, że się zmienia. Zmienia się, ale czy pozostaje taką jaką była? Czas pokaże.
Łukasz Żabik
| |
|
|
|
MAŁŻEŃSTWO, TAK CZY NIE?

Małżeństwo? Ślub? Wesele? Tak, czy nie? Co oznacza to coraz mniej popularne słowo jakim jest "małżeństwo". Czy oznacza konieczność zawarcia ślubu, jeśli tak to jakiego: w Urzędzie stanu cywilnego, czy w kościele. Czy wesele jest konieczne, by ślub był ślubem. Związek dwojga ludzi, kiedy przekracza tę magiczną granicę, po której mówi się o nich jako o małżeństwie nabiera szczególnego znaczenia w sensie społecznym, to nie ulega wątpliwości. Zarówno pod względem prawnym jaki obyczajowym jest chroniony i akceptowany, cieszy się większym prestiżem. Czy jest tak również w pojęciu ludzi którzy weń wstępują? Czy rzeczywiście to ów Rubikon po przekroczeniu którego oni są już naprawdę razem i naprawdę na wieki. Niewątpliwie jest to przełom, choć ma znaczenie głównie symboliczne, to przecież ślub, jako obietnica składana sobie nawzajem ma wagę przysięgi i to wypowiadanej na głos i publicznie przy świadkach. Słowa :"Ja Adam ślubuję tobie Ewo miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci!" - robią wrażenie, są ostateczne i niepodważalne w swym przekazie. Tak więc można jedynie szczerze zadeklarować swoje uczucie albo wejść w konflikt z własnym sumieniem. Ten symbol, jakim jest nałożenie obrączki na palec również służy pewnej deklaracji "przynależności" i swoistej anektacji osoby jako wybranej przez nas na całe życie. Niewątpliwie ślub jest aktem symbolicznym o wielkiej wadze, to wybór drogi życiowej, jednak przy całej jego powadze i znaczeniu nie gwarantuje szczęścia w związku ani nie jest automatem do rozwiązywania powstających w nim problemów . To raczej objawienie publiczne swoich uczuć i intencji względem drugiej osoby, czyli wyznanie miłości na oczach bliźnich. Jednak w dzisiejszych czasach wartość małżeństwa ulega dewaluacji. Podobnej erozji ulegają inne cnoty takie jak prawdomówność, szczerość, poszanowanie godności drugiego człowieka. Skoro dewaluuje sie słowo jako nośnik prawdy czyż należy dziwić sie, iż podobnemu procesowi ulega przysięga małżeńska wypowiadana za pośrednictwem słów. Najważniejsze jest jednak to, jak my indywidualnie do tego podchodzimy. Jeśli ma to z być zwyczajna formalizacja związku dla świętego spokoju, rodziny i ugłaskania Temidy w przyszłości - to szczerze odradzamy. Jeśli natomiast jest to akt wyznania czegoś tak intymnego jak uczucie miłości i ślub złożony z serca do serca płynącymi słowy, to żadna dewaluacja wartości, ani niesprzyjające czasy nie są w stanie stanąć mu na drodze i przeszkodzić. Miłość bowiem wszystko pokona, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję.
| |
|
PASJA ŻYCIA

Czy czytaliście powieść Irvina Stone'a pod tytułem "Pasja życia"? Nie, to przeczytajcie! Książka jest fabularyzowaną biografią Vincenta van Gogha i opowiada o narodzinach geniuszu, a następnie powstającego na jego obrzeżach szaleństwa. Opowiada przede wszystkim o oddaniu, o poświęceniu się pasji, która bez reszty wypełnia człowiekowi życie stając się jego sensem. Pasja, od zwykłego hobby, które wypełnia pustkę czasu wolnego, może być także realizacją marzeń, a wreszcie realizacją siebie. Wielu z nas nie realizuje się w pracy zawodowej, którą wykonujemy z przymusu i konieczności finansowej "bo tak życie się ułożyło". Gdyby można było cofnąć czas, wzdychamy. Jak wiadomo, to jednak niemożliwe i wszystko co nam pozostaje to realizacja naszej pasji "po godzinach". Tak więc, w wolnych chwilach tworzymy, malujemy, piszemy wiersze , rozwiązujemy łamigłówki, czytamy książki historyczne, tuningujemy samochody, czy uprawiamy jakiś sport. Nieważne co, ważne, że jest to realizacja naszych zamiłowań, że to coś co naprawdę kochamy robić i z reguły potrafimy robić to dobrze. Czasem jesteśmy wręcz do tego stworzeni. To prostu nasz świat, w którym czujemy się dobrze i bezpiecznie bo doskonale go rozumiemy. To nasz drugie, a może właśnie nasze pierwsze ja.
| |
|
|
|
Hasło: AŻ PO GRÓB! Znaczenie hasła:
</i></td><td width=) |
|
|